BRANDING NARODOWY

W nawiązaniu do ogłoszonego przez Kancelarię Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej konkursu na wykonanie projektów znaków Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
i Centrum Obsługi Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej publikujemy komentarz autorstwa członka STGU – Marcina Wolnego (Studio Otwarte).

Czy prezydent potrzebuje logo?

Na stronie Prezydenta RP ogłoszono konkurs na: Logo Prezydenta, Kancelarii Prezydenta i Centrum Obsługi Kancelarii. Konkurs wzbudził od razu wątpliwości: czy Prezydent potrzebuje logo i czy zamiast niego nie powinien posługiwać się (prawidłowo wyeksponowanym) herbem państwowym? Jako jeden z pierwszych zwrócił na to uwagę bloger Piotr Waglowski. Jego artykuł jest interesujący również ze względu na komentarze (wśród nich głosy projektantów), a także odnośniki do „oddolnych” inicjatyw takich jak serwisy jakiznaktwoj.plczy www.orlidom.pl, opublikowanej niedawno pracy dyplomowej na temat identyfikacj wizualnej RP, czy choćby dyskusji wikipedystów przygotowujących wpis dotyczący polskiego herbu (notabene – wzór herbuudostępniany przez Kancelarię Prezydenta zaczerpnięto właśnie z Wikipedii!).

Konkluzja zarówno autora artykułu, jak i większości komentujących, jest jednoznaczna: ogłoszenie konkursu na logo Prezydenta RP jest niewłaściwe w sytuacji, gdy symbol nadrzędny – herb państwowy – jest nieuporządkowany, zaś jego obowiązująca forma – dyskusyjna. Dziwić może to, że żaden z jurorów konkursu nie zwrócił na to uwagi, a przecież są wśród nich uznani projektanci z tytułami profesorskimi.

Symbole (loga) polskich ministerstw i urzędów powstają od jakiegoś czasu w sposób nieskoordynowany,
z uwzględnieniem wyłącznie ich indywidualnych potrzeb (czy gustów). Herb państwowy traktowany jest
w przeróżny, często dziwny sposób (na przykład Ministerstwo Gospodarki używa orła ciemnoszarego, zamiast białego). Niekiedy bywa wręcz pomijany. Kancelaria głowy państwa postanowiła pójść tym samym tropem
i ogłosić konkurs na własne logo. W regulaminie nie ma mowy o tym, czy ma się w nim znaleźć herb (lub samo godło). Jeśli projektanci zdecydują się na jego użycie – a decyzję pozostawiono tak naprawdę ich widzimisię – to nie mają żadnego punktu odniesienia – bo kwestia uporządkowania polskiej symboliki państwowej leży odłogiem. Regulacje prawne są ogólnikowe i nie przystają do współczesności. Jedyne oficjalne informacje, to krótki opis herbu w Ustawie oraz załączony do niej kolorowy rysunek. Brak jakichkolwiek regulacji określających uproszczenia symbolu, jego umieszczania, skalowania, kolorystyki, dopuszczalnych odmian. To samo dotyczy barw państwowych – próżno szukać ich specyfikacji w jakimkolwiek współczesnym systemie opisu kolorów (2+3D nr 48, artykuł Agaty Kwiatkowskiej-Lubańskiej „Jaki CMYK twój? Jakie barwy ma polska flaga?”, artykuł Stanisława Bajtlika w Gazecie Wyborczej). Skutkuje to absolutną dowolnością w użyciu symboliki państwowej, w której trudno się doszukać poszanowania symboli narodowych, do której zobowiązuje Konstytucja.

Istnieje ryzyko, że Prezydent RP będzie posługiwać się kolejnym nieprzemyślanym symbolem, w którym Orzeł Biały zostanie potraktowany z dużą dezynwolturą. Co gorsza, jako znak głowy państwa, może stanowić wzorzec i punkt odniesienia dla dalszej radosnej twórczości nt. herbu.

Troska o jakość i jednolite stosowanie symboliki jest nieodzownym elementem wizerunku państwa,
a poszanowanie własnych znaków – składową naszej tożsamości. W większości krajów europejskich oficjalna ikonografia została skodyfikowana i stanowi – jak np. w przypadku Niemiec – funkcjonalny i jednolity system. Sposób traktowania polskiej symboliki budzi tylko wstyd.

Ogłoszenie konkursu na „logo” głowy państwa jest wyraźnym sygnałem, że ta patologiczna sytuacja osiągnęła punkt krytyczny. To chyba odpowiedni moment na zaangażowanie się środowiska projektantów i zabranie głosu, choćby za pośrednictwem STGU, w debacie na temat sposobu, w jaki traktujemy własne symbole. Proponuję, by za pośrednictwem Stowarzyszenia, zasygnalizować organizatorom „błąd w metodzie”
i wykorzystać to jako okazję do podjęcia problemu nadrzędnego – bałaganu w jakim znajduje się symbolika Rzeczypospolitej.

Marcin Wolny, Studio Otwarte, Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej

Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej identyfikuje się z postawą autora powyższego tekstu i od dawna dostrzega problem nieuporządkowania symboliki państwowej. W odniesieniu do ogłoszonego konkursu,  spotkaliśmy się z przedstawicielem Kancelarii Prezydenta, który wyraził duże zainteresowanie zarówno krytycznym stanowiskiem branży projektowej jak i rozpoczęciem pracy nad poprawą aktualnej sytuacji. Efektem spotkania jest plan współpracy pomiędzy Kancelarią Prezydenta a Stowarzyszeniem Twórców Grafiki Użytkowej w celu rozpoczęcia prac nad ujednoliceniem identyfikacji wizualnej Rzeczpospolitej Polskiej (herb, księga znaku, system identyfikacji Ministerstw). Chcielibyśmy, aby rozpoczęcie prac zostało zapoczątkowane spotkaniem dizajnerów z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta, Komisji  Heraldycznej oraz przedstawicielami Kancelarii Premiera, w styczniu 2012 roku.

//

Jak temat pokutuje na wielu płaszczyznach dowodzi choćby ostatnia sytuacja ze strojami polskiej reprezentacji w piłce nożnej podczas Euro 2012.
Poniżej przedstawiamy komentarz prezesa STGU, Dawida Korzekwy.

„Orzeł na koszulkach kadry, a nie logo PZPN” – to tylko jeden z profili, które ukazały się na facbeooku po wtorkowej prezentacji oficjalnych strojów reprezentacji Polski na Euro 2012. Logo PZPN, które zastąpiło godło Polski wzbudziło falę sprzeciwów.

„To jakiś żart”, „kpina” – takie reakcje towarzyszą kibicom po wtorkowej prezentacji strojów drużyny narodowej, która odbyła się na Stadionie Miejskim we Wrocławiu. Miłośnicy piłki nożnej nie rozumieją dlaczego na koszulkach Biało-Czerwonych zamiast godła Polski znalazł się symbol PZPN. Polski Związek Piłki Nożnej cieszy się wśród kibiców złą sławą, a czarę goryczy przelał, jak nazywają to kibice, skandal z koszulkami.

Na koszulkach widnieje logo PZPN, z umieszczonym pod spodem podpisem Polska, co by sugerowało, że jest to logo Polski.  Problemem nie jest wygląd tego symbolu, tylko fakt, że jest to logo organizacji, która funkcjonuje w Polsce,  a nie symbol Polski.

Zupełnie nie rozumiem dlaczego pod tym znaczkiem widniej napis „Polska”, a nie „PZPN”. Przecież to nie jest symbol Polski, on nie może funkcjonować zamiast orzełka. Ponieważ są to koszulki reprezentacji Polski, na ich koszulkach powinno widnieć godło naszego kraju, a nie logo organizacji, która przy okazji korupcyjnych afer zajmuje się piłką nożną.  Jest to niepoważne wręcz obraźliwe dla Polaków. Wygląda na to, że godło Polski zostało zastąpione symbolem PZPN.  Moim zdaniem to logo w ogóle nie powinno się znaleźć na koszulkach.

Wersji naszego symbolu narodowego mamy tyle ile osób które go wykonują. Niedawno rozmawialiśmy z Kancelarią Prezydenta na ten temat i należy zaznaczyć, że nie mamy dokładnego opisu tego jak powinno wyglądać nasze godło. Wiemy, że jest to orzeł w koronie.

Każdy znak ma swoją księgę znaku, która zawiera szczegółowy opis i charakterystykę  znaku. W Polsce nigdy tego nie zrobiliśmy. Mamy załącznik do ustawy o hymnie i godle narodowym, ale jest to załącznik, który nie jest wyraźnie opisany – jakie proporcje ma ten znak, kiedy można go wykorzystywać, kiedy nie. Wiadomo,  że jest to orzeł w koronie. Stowarzyszenie Twórców Grafiki Użytkowej (STGU) pracuje nad uregulowaniem tych kwestii.”

Dawid Korzekwa
Prezes Stowarzyszenia Twórców Grafiki Użytkowej

Leave a Reply